Brzytwa Ockhama, czyli Keep It Simple, Stupid.

Każdy, ale to każdy nowicjusz na rynku kapitałowym, zafascynowany ciągami liczb, doniesieniami o zarobionych milionach, zaczyna przygodę szukając swojego tzw. „graala”. Wskaźnika, który pomoże mu zarobić, ale tak aby się nie narobić, czyli ominąć edukację i praktykę, która w tym fachu jest niezbędna. Szukamy, analizujemy, testujemy wszystko, począwszy od średnich, kończąc na ermanometrii, sieciach neuronowych i tego typu wynalazkach. Przy tym, jest rzecz jasna nadzieja na odkrycie czegoś niezastąpionego, może automatu albo swojego guru, który pokieruje i powie dobre słowo jeśli natkniemy się na Stop Loss. W tym przypadku zadanie jest nie lada wymagające, ponieważ funkcjonuje w nas, jako inwestorach coś takiego jak błąd zakotwiczenia, dzięki któremu, podejmujemy decyzję w oparciu o informacje, które są nieistotne (wiele różnych wskaźników), a nie skupiamy się na meritum, czyli cenie. Druga sprawą jest także tzw. efekt myślenia wstecznego – po fakcie zawsze mamy rację.

Nie będę hipokrytą, też testowałem – jak każdy. Nie znalazłem tego czego szukałem, więc po kilku nieudanych próbach i testach postanowiłem wrócić do podstaw, czyli po prostu ciężkiej pracy, wertowania książek, poszukiwania „swojego stylu”, czyli zbioru zasad, które pozwolą mi zarobić.

W tym momencie postanowiłem zastosować jedną z zasad ekonomii. Zasadę prostoty, czyli brzytwę Ockhama, która najprościej mówiąc stanowi o tym, że prostota ma pierwszeństwo przed zawiłością. Przemyślałem to, coś w tym jest. Czas na praktykę, a jako, że założenie jest wielodziedzinowe, nadszedł czas na handel. Czysty ekran, wsparcia, opory i będzie dobrze. I faktycznie, zupełnie niepotrzebne elementy w postaci wielu oscylatorów, wskaźników pogarszały moją skuteczność i efektywność, ponieważ nie skupiałem się na tym co istotne. Miałem wiele sprzecznych sygnałów płynących z wielu wskaźników, podjęcie decyzji trwało wieki, a jak już do niej doszło to rynek negował moje przemyślenia.. W momencie gdy zacząłem analizować samo sedno, krzywa dochodowości na moim rachunku zmieniła tor, aż sam byłem w szoku. Dodatkowym założeniem, które możemy przyjąć jest tzw. „KISS” w wolnym tłumaczeniu – niech to będzie możliwie proste. Istota akronimu powstała w lotnictwie wojskowym, a miała na celu tworzenie samolotów, które będzie w stanie naprawić średnio uzdolniony mechanik w warunkach polowych, używając najprostszych narzędzi. Brzmi znajomo? Tak, w tradingu działa to identycznie. Każdy z nas, inwestorów musi dostosować technikę pod swój charakter, ale uważam, że w morzu wskaźników, które testujemy powinien znaleźć się czas na analizę „czystego wykresu”, pozwalający zawierać transakcję, które będą cechować się najmniejszą liczbą założeń i pojęć, ale będą najbardziej racjonalne omijając zmniejszoną efektywność naszego pomysłu równocześnie zmniejszając prawdopodobieństwo wystąpienia nieprzewidzianych i niekorzystnych dla nas zdarzeń na rynku. Zatem, Keep It Simple, Stupid.

Przemysław Skwarzec - praktyk rynków finansowych, głównie instrumentów Equity CFD. Edukuje inwestorów zwracając szczególną uwagę na psychologiczne aspekty inwestowania.