Psychologia w inwestycjach, co zrobić, żeby osiągnąć sukces?

„Tak na serio to nie zrobiłem czegoś szczególnego. Po prostu kliknąłem przycisk kup i czekałem aż moje sto złotych urosło do miliona” – tych dwóch zdań nie powiedział nigdy żaden inwestor giełdowy. Bez odpowiedniego przygotowania będzie to po prostu ciężkie i trudne do wykonania. Pamiętajcie, że to praca jak każda inna. Można wstać rano, zjeść śniadanie, przejrzeć poranną prasę, przygotować sobie kawę, a następnie analizować wykres przez osiem godzin i przeprowadzić kilka zyskownych transakcji. Jeśli inwestowanie i zdecydowanie aktywniejsze obracanie swoim kapitałem stało się waszym nowym hobby, to znaczy że jak w każdej innej dziedzinie będziecie musieli postawić swoje pierwsze kroki. Jeśli jesteście początkujący i o inwestycjach czytaliście tylko w prasie, nie martwcie się. Po odbytym kursie i przeczytaniu kilkunastu książek o inwestowaniu dojdziecie do dwóch wniosków. Po pierwsze, wiedza techniczna jak inwestować, jakie wnioski wyciągać z wydarzeń makroekonomicznych - jest bardzo cenna i pomaga w dokonywaniu i modyfikowaniu własnych transakcji. Po drugie … psychologia. Badania naukowe udowodniły, że sukces na giełdzie jest w 90% uzależniony od psychiki inwestora, a tylko 10% od jego technicznych umiejętności.

Podczas kursu ćwiczyliście na rachunku demo. Platforma oferowała pewną wirtualną kwotę, którą można pomnożyć albo pomniejszyć w zależności od tego jak wam szło. Rachunki demo gwarantują wyłączenie emocji, które na co dzień towarzyszą inwestorom. Inwestorze, grałeś na rachunku demo? Umiesz otwierać i zamykać transakcję? Potrafisz swobodnie poruszać się po platformie? Super! Teraz czas na prawdziwą zabawę czyli trading na własnych środkach.  

Motywacja czyli pierwszy krok do sukcesu

W obecnych czasach możemy zauważyć coraz to większy odsetek ludzi zaczynający dywersyfikować swój portfel inwestycyjny, czyli po prostu szukać dodatkowych źródeł dochodu. Przyczyną może być np.: wątpliwość w instytucje finansowe mające zagwarantować nam godną emeryturę po 30 latach pracy, rosnące ceny leków, produktów spożywczych, kosztów życia itd. Motywacją do rozpoczęcia inwestycji i osiągnięcia coraz to lepszych wyników może być nawet chęć podniesienia swojego standardu życia. Jeżeli zgadzacie się z którymś z powyższych twierdzeń to znaczy, że planujecie zacząć aktywnie obracać swoim kapitałem i osiągnąć finansowy sukces. Czeka was więc sporo pracy, ale miejcie zawsze w pamięci cel do którego zmierzacie, co chcecie dzięki temu osiągnąć i ile satysfakcji będzie towarzyszyć inwestycjom.

Podejmowanie decyzji, realizacja zamierzonego planu, dyscyplina

Zanim zlecimy na rynek pierwszą transakcję musimy przygotować dobrze skrojony plan inwestycyjny na miarę waszych możliwości. Na świecie istnieje tyle strategii jak inwestować, co samych inwestorów. Każdy dysponuje różną ilością czasu, każdy ma różne zobowiązania: czynsz, rodzina na utrzymaniu, kredyt który należy spłacać terminowo. Każdy inwestor w o różnych porach dnia ma możliwość przysiąść do komputera i przeanalizować wydarzenia na rynku.

W zależności od tego jakim czasem dysponujecie, możecie wybrać odpowiednią formę inwestowania. Nie koniecznie musi to być samodzielne otwieranie i zamykanie transakcji. Jeżeli w natłoku spraw wygospodarujecie tylko godzinę w ciągu dnia, to może lepszym pomysłem będzie rozeznanie się na rynku handlu społecznościowego. Dom Maklerski XTB oferuje xSocial. Usługa ta pozwala na kopiowaniu transakcji inwestorów, którzy tego czasu mają więcej oraz stosują skuteczne strategie inwestycyjne na których zarabiają. Wystarczy wybrać osobę, która gra według naszych potrzeb i kliknąć zakładkę „Kopiuj”. W ten sposób będziecie wciąż obecni na rynku, możecie swoje doświadczenie i wiedzę wykorzystać przy wyborze skutecznego inwestora lub nawet sami być providerem i udostępniać wasze transakcję innym uczestnikom rynku.

Gdy już wiecie w jakich godzinach analizować rynek, znacie już formę swoich transakcji to należy jasno i klarownie określić w jakie instrumenty będziecie inwestować. Należy określić minimalny i maksymalny wolumen jakim będziecie grać. Będzie to wymagało dostosowania tych wartości do wielkości depozytu początkowego. Po analizie danych cenowych z ubiegłych dni, miesięcy czy lat, wiadomo będzie przy jakiś okresach warto było wejść w pozycję. Mogą to być jakieś wydarzenia makroekonomiczne po których rozrysować się może jasny trend wzrostowy lub spadkowy poparty jakąś sprawdzoną formacją świecową.

Po określeniu kiedy dokonacie transakcji, jak często, na jakich instrumentach, wtedy pozostanie najtrudniejsze zadanie. Trzymać się określonego planu oraz przestrzegać go jak dekalogu. Często spotykanym zjawiskiem wśród inwestorów jest zjawisko myślenia wstecznego: „Czemu grałem pod te dane skoro nie zakładał go mój plan?”, „Dlatego nie wchodziłem w transakcję, gdy oscylatory wskazywały dobry moment?”. Są to odstępstwa od zamierzonego planu inwestycyjnego, który może prowadzić do porażki. Jeśli coś się sprawdzało, dodajmy to do naszego planu. Jeśli coś po przeprowadzeniu testów było kiepskie to odrzućmy pomysł i idźmy dalej. Nie należy bać się modyfikacji planu, ale pamiętajmy o tym by nie ulegać chwilowej modzie na jakiś instrument, bo z mediów słyszymy, ile można na nim zarobić. Analizujmy nowe rynki, nowe instrumenty. Nanieśmy je na nasz plan. Przeprowadźmy  testy i jeśli wynik będzie zadowalający to czas na realne inwestycje.

Nie należy bać się pomyłek. Są nieodłącznym elementem inwestycji. Musicie jednak pamiętać, żeby szybko ucinać transakcję stratne i skupiać się na poszukiwaniu metody, która w głównej mierze przyniesie dodatni wynik. Czy po określeniu planu i poznaniu swoich emocji, dokonywanie transakcji i zarabianie będzie łatwiejsze? Na pewno tak, ale to nie znaczy, że należy spocząć na laurach. Podczas inwestycji, inwestorowi stale towarzyszy chytrość, cwaniactwo i chciwość. Jeśli przestrzegamy planu i idzie nam świetnie to dobrze, ale wystrzegajcie się zbytniej pewności siebie. Stale pracujcie nad swoim rozwojem. Nie ma osób niemylących się, ani osób które na dziesięć transakcji, mają dziesięć zyskownych. Zmniejszmy przypadek do minimum. Wykluczmy w dużej mierze ryzyko. Poczekajmy aż np. cztery na pięć warunków wejścia w transakcję będzie osiągnięta. Wtedy szansa na zysk będzie o wiele większa. Inwestycje wszelako rozumiane wiążą się z ryzykiem. Tam gdzie to ryzyko się znajduje, znajduje się też szansa na duże zarobki. Jaki z tego wniosek? Nauczmy się ryzykować. Ryzykować też trzeba umieć.  

Wyciąganie wniosków, analiza dokonanych transakcji

Ważne jest aby stale przeprowadzać analizy swoich transakcji, wyciągać wnioski i odpowiedzieć sobie na pytanie czy wynikają one z przypadku, czy przestrzegana była metoda według której graliśmy. Podczas trading skupcie się na pielęgnowaniu dobrych nawyków. Stawajcie się coraz lepsi w tym co robicie. Zobaczycie, że po kilku, może kilkunastu miesiącach będziecie sobie radzić ze stresem zupełnie inaczej jak to miało miejsce na początku przygody z inwestowaniem. Wspomniałem już że nienależny spoczywać na laurach. Oznacza, to że nawet po serii zyskownych transakcji przeanalizujmy je. Musimy mieć 100 % pewność, że nie były one owocem przypadku i można je stosować w przyszłości.

Na sam koniec wspomnę jedynie, że wytrwałość i konsekwencja w działaniach mogą doprowadzić nas do sukcesu. Należy określić dobry plan i trzymaj się go. Nie bądźcie zamknięci na zmiany. Rynek stale się rozwija. Metody z lat 90 lub z przełomu wieku mogą nie być już przydatne 20 lat później. Planujcie swoje metody inwestowania tak samo jak planujecie swój rozwój. Tak samo jak biznes plan ma zakładać końcowy sukces przedsiębiorstwa, tak samo biznes plan na inwestycje doprowadzi was do sukcesu na giełdzie.

Oskar Kowalczyk - aktywnie inwestujący day trader. Łączy ze sobą analizę techniczną i fundamentalną. Edukuje inwestorów na różnych poziomach zaawansowania.