Mateusz Chachler

Mateusz Chachler  

Na samym początku postaram się zdefiniować swoją osobę trzema określeniami.  Pierwszym z nich są wielkie marzenia, drugim jest zapał do pracy, trzecim uparcie w dążeniu do celu. Sam początek, a ja już zanudzam. Jestem chłopakiem z Hrubieszowa -  najdalej wysuniętego miasta na wschód Polski, kocham polską wieś i nigdzie tak się nie relaksuję, jak właśnie tam. Od najmłodszych lat moją pasją był sport. Grałem w ręczną, kosza, biegałem, skakałem w dal, wzwyż. Zarówno w sportach zespołowych, jak i tych, gdzie liczą się tylko indywidualne umiejętności, udawało mi się zdobywać dobre wyniki. 3 gimnazjum i 1 liceum to okres gry w reprezentacji województwa lubelskiego w piłce ręcznej. Po rozstaniu się z kadrą (wygrała nauka), grałem tylko w zawodach międzyszkolnych i w tym czasie zrodziła się moja miłość do koszykówki, która pozostała do dziś. Po zdaniu matury miałem jasno obrany kierunek i wiedziałem, że chcę studiować zarządzanie na Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. Obecnie jestem na 3 roku i czekają na mnie wyzwania związane z napisaniem pracy licencjackiej oraz zdobyciu licencji maklera papierów wartościowych. Jeżeli chodzi o świat finansów, to interesowałem się nim już w gimnzajum i  jak chyba większość, zaczynałem od naszej GPW. Z biegiem czasu zacząłem fascynować się rynkiem walutowym, a zwłaszcza najbardziej płynną parą walutową świata tzw. „Edkiem“. Myślę, że wynika to z dużej płynności i zmienności tego instrumentu.

Jestem zwolennikiem prostej analizy technicznej. Swoje decyzje podejmuję przy pomocy strategii Price Action, a poszukiwanie formacji cenowych sprawia mi dużą przyjemność. Zawsze też kieruję się starą, dobrą zasadą „Trend is your friend“. Z rynkiem nie wygramy, ale kiedy zaprzyjaźnimy się z tą zasadą, wyjdzie nam to na dobre.  Z domem maklerskim XTB jestem związany od roku. Jest to miejsce, w którym się realizuję, dobrze czuję i nie marudzę, kiedy rano muszę wstawać do pracy, ponieważ sprawia mi ona przyjemność. Jest to przede wszystkim zasługa super zgranej paczki pasjonatów rynków finasowych, jak i samego rynku, na którym codziennie coś się dzieje.

Po pracy jestem chłopakiem, który lubi pośmigać quadem po bagnach, pograć z kumplami w kosza i zmarnować trochę czasu grając na konsoli. Przed snem słucham muzyki klasycznej, a w drodze do pracy listy przebojów na spotify. Lubię oglądać filmy, zwłaszcza te z Leonardo Di Caprio, a ulubiony to „The Great Gatsby“, ze wspomnianym aktorem w roli głównej.  Motoryzacyjnym marzeniem jest Porsche 911 Turbo S. A, i na koniec mój ulubiony cytat, o którym codziennie pamiętam: „ If you can dream it you can do it“.